Licznik odwiedzin

17506240
Od 2011 roku
17506240

Z wielką radością i wdzięcznością przekazujemy wiadomość od Postulatora, ks. Jana Koryckiego:

Zbliża się beatyfikacja Czcigodnej Elżbiety Sanny. 21 stycznia 2016 r. Papież Franciszek przyjął na audiencji Jego Eminencję kard. Angelo Amato SDB, Prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Podczas audiencji Ojciec Święty upoważnił Kongregację do promulgowania dekretu dotyczącego cudu przypisywanego wstawiennictwu Czcigodnej Sługi Bożej Elżbiety Sanny, członkini Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego. Natychmiastowe, całkowite i trwałe uzdrowienie dziewczynki z Brazylii w 2008 r. uznane zostało za cud.

22 stycznia, w uroczystość św. Wincentego Pallottiego, decyzja Ojca Świętego została oficjalnie ogłoszona. Beatyfikacja będzie miała miejsce 17 września 2016 r. na Sardynii, prawdopodobnie w parafii, do której należała Elżbieta czyli w Bazylice Trójcy Świętej Saccargia, zbudowanej w XII wieku.

Dziękując Panu za zbliżającą się beatyfikację, prosimy Go pokornie, aby czynił nas otwartymi na przyjęcie łask, które chce na nas wylać poprzez to wydarzenie.

Opracowanie ks. Stanisława Stawickiego SAC

Ku beatyfikacji pierwszej damy Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego Elżbiety Sanny (1788-1857)

Ta żyjąca w pierwszej połowie dziewiętnastego wieku mieszkanka Sardynii, jako jedyna ze wszystkich kobiet zaangażowanych w Zjednoczeniu Apostolstwa Katolickiego, miała przywilej bycia nazywaną - wprost i wyraźnie - i to aż czterokrotnie, „członkiem pobożnego Zjednoczenia". Urodzona w Codrongianos na Sardynii 23 kwietnia 1788 r., poślubiła w roku 1807 Antonio Maria Porcu. Z siedmiorga ich dzieci przeżyło pięcioro.

Gdy owdowiała po osiemnastu latach małżeństwa, otrzymała zgodę swej rodziny, by podjąć pielgrzymkę do Ziemi Świętej. Ale, zatrzymana przez przeciwności w drodze do Palestyny, wylądowała 23 lipca 1831 r. w Rzymie, gdzie pozostała aż do śmierci, tj. 17 lutego 1857 r. Pochowano ją w kościele SS. Salvatore in Onda - u boku św. Wincentego Pallottiego, swego kierownika duchowego, tak jak sobie tego życzyła. Wiadomo, „czego chce kobieta, tego chce Bóg" (przysłowie francuskie).

Analfabetka, mówiąca tylko w dialekcie sardyńskim, dotknięta częściowym paraliżem ramion (konsekwencja ospy, na którą zachorowała jako trzymiesięczne dziecko), oddalona od swego kraju i własnej rodziny - Sanna dochodzi do przekonania, że Bóg chce ją mieć w Wiecznym Mieście. Tam podbije nie tylko serca rzymian, ale stanie się jedną z najbardziej gorliwych i skutecznych współpracownic Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego. Pallotti, który był jej spowiednikiem i kierownikiem duchowym przez dziewiętnaście lat, sam korzystał z jej rad i polecał innym, by robili to samo. Jesteśmy w posiadaniu kilku świadectw, które potwierdzają tę relację duchowo-apostolską między Don Vincenzo i Mamą Sanną - jak nazywają ją rodacy z Sardynii. Z biednego poddasza w pobliżu Bazyliki świętego Piotra, gdzie Elżbieta zamieszkiwała podczas swego pobytu w Rzymie, emanowało nadzwyczajne promieniowanie duchowe i apostolskie. Pallotti nie był jedynym, który z tego promieniowania korzystał. Głębia jej wiary, zdrowy rozsądek i miłość do Kościoła sprawiały, że przychodzili do niej po radę księża, bracia i klerycy rodzącej się wspólnoty Apostolstwa Katolickiego uważając Elżbietę za ich "duchową matkę". U wszystkich umiała rozbudzić "smak Boga". Modlitwa, cierpienie, dar rady i towarzyszenia duchowego jakimi obdarzył ją Bóg, uczyniły z tej prostej i niepiśmiennej kobiety „apostołkę Rzymu".

Jeśli prawdą jest, że - jak powiadają Hiszpanie, „za wielkimi dokonaniami każdego mężczyzny stoi kobieta" - przysłowie to sprawdza się w relacji Pallotti-Sanna, tak jak sprawdziło się w życiu wielu świętych, tych kanonizowanych i nie: Hieronim i Paula, Franciszek i Klara, Mistrz Eckhart i Katarzyna ze Strasburga, Teresa z Avila i Jan od Krzyża, Franciszek Salezy i Joanna de Chantal, Wincenty a Paulo i Ludwika de Marillac, Proboszcz z Ars i Katarzyna Lassagne, Teilhard de Chardin i Lucile Swan, Hans Urs von Balthasar i Adrianna von Speyr, i wielu, wielu innych.

Św. Wincenty Pallotti ogromnie cenił Elżbietę, ponieważ jej zabieganie o chwałę Bożą i zbawienie dusz nie miało granic. Świadczą o tym chociażby te oto słowa jej autorstwa: „Chciałabym, by niebo było pełne, czyściec pusty a piekło zamknięte". Podpisanie w dniu 22 stycznia 2016 r. przez papieża Franciszka dekretu zatwierdzającego cud przez wstawiennictwo Czcigodnej Sługi Bożej Elżbiety Sanny, pierwszej damy Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego, to najpiękniejszy prezent jaki Rodzina Pallotyńska mogła otrzymać od Kościoła „na imieniny Pallottiego". Pozostało nam już tylko czekać na wyznaczenie daty jej beatyfikacji, która ma mieć miejsce w jej rodzinnej Sardynii.

ks. Stanisław Stawicki SAC
Warszawa

Poniżej link do wywiadu z Postulatorem procesu beatyfikacyjnego Czcigodnej Sługi Bożej Elżbiety Sanny, ks. Janem Koryckim SAC:

https://www.youtube.com/watch?v=PqHKTf0NDeo

Za: www.zak.pallotti.pl

Twitter Papieża Franciszka

* Zasady życia *

 

"Różnorodność kulturowego i narodowego pochodzenia, wieku, usposobienia, talentów i uzdolnień jest naszym bogactwem. Chociaż we wspólnocie wykonujemy różne zadania, jednoczy nas to samo powołanie do naśladowania Jezusa i wspólna, zlecona przez Pallottiego misja".(ZŻ, 91)

________________

 

"Centrum naszego osobistego i wspólnotowego życia jest Jezus Chrystus Apostoł Ojca Przedwiecznego. Powierzona przez Niego misja ukierunkowuje nasze myślenie, naszą duchowość, modlitwę, działanie i cierpienie". (ZŻ, 19)

________________

 

"Jako wspólnota uczniów zbieramy się wokół Chrystusa Apostoła Ojca Przedwiecznego. Tak jak uczniowie chcemy żyć razem z Jezusem. On nas będzie posyłał, a gdy wrócimy, w Jego świetle sprawdzać będziemy naszą działalność". (ZŻ, 88)

________________

 

"Naszym szczególnym pallotyńskim charyzmatem jest przyczynianie się do wzrostu wiary i miłości u ludzi świeckich, budzenie świadomości ich apostolskiego powołania i współpraca z nimi w apostolskim posłannictwie". (ZŻ, 21)

________________

 

"Nasze wzajemne stosunki winny być nacechowane miłością, która wszystko znosi, wszystkiemu wierzy i ufa; miłością, która nie unosi się pychą, nie zazdrości i nie rani, która nie rozgorycza się i nie pamięta złego; miłością, która się nie zniechęca, lecz pozostaje przyjazna i cierpliwa; miłością, która potrafi się współweselić i współcierpieć z innymi. W dążeniu do takiej miłości powinnyśmy się wzajemnie zachęcać i wspierać". (ZŻ, 90)