Licznik odwiedzin

16929298
Od 2011 roku
16929298

 

"Wierzę, zaradź memu niedowiarstwu". Mk 9, 14-29

Zawołanie ojca musiało zabrzmieć jak krzyk rozpaczy wypływający z najgłębszych sfer człowieczeństwa. Doświadczył tego każdy, kto kiedykolwiek opiekował się osobą, którą kochają ponad wszystko, a która doświadczała ciężkiej choroby. Zarówno chodzi tutaj o informacje o stanie zdrowia, jak i sposób w jaki można pomóc choremu. Jak straszne było dla ojca – na pewno także dla matki tego chłopca – obserwowanie raz za razem, jakich mąk doświadcza ich dziecko. Chłopiec zdominowany przez ducha niemego, który rzuca go na ziemię, odrętwia. Mało tego, duch powala go w ogień i wodę. Przez lata rodzina przechodzi przez piekło. Opis ojca jest bardzo energiczny i przejmujący. Zarówno dziecko, jak i jego ojciec byliby zarówno bezradni, jak i zakłopotani, gdyby stało się to w naszej obecności.

Pojawia się Jezus i rozgrywa się naprawdę niezwykła historia uzdrawiania. W jaki sposób chłopiec może pozbyć się tej choroby? Czy „choroba” jest właściwym słowem na to, o co tutaj chodzi? A jeśli tak, to jaka to była choroba? Czy to tylko fizyczne upośledzenie, które wymaga odpowiedniej terapii, aby je wyleczyć? Ale dlaczego w tekście nie pojawia się termin „choroba”, ale że chłopiec jest na „łasce ducha”, który powoduje mu te udręki? W jaki sposób nasze idee choroby i uzdrawiania pasują do tego, co napotykamy w tej historii?

Jezus kieruje dyskusją w zupełnie innym kierunku, gdy pyta: „O plemię niewierne, dopóki mam być z wami? Dopóki mam was cierpieć?”. Jego nie interesuje idea choroby, ale pyta – w co naprawdę wierzysz? Jezus cierpi z powodu otaczających Go ludzi, ponieważ wciąż nie zrozumieli wielkości Boga. Ponieważ mają bogów, którzy nie są tego warci: uznanie społeczne, samorealizacja, osiągnięcia. Wybrzmiewa tutaj cierpienie wraz z ojcem. Dlatego pyta „Jeśli możesz?” i nie czekając na reakcję sam odpowiada – „Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy”. W centrum zatem nie jest to, co może uczynić człowiek, ale Bóg, Kim On jest, czego pragnie i co może w tej sytuacji uczynić.

Odpowiedź ojca pokazuje, że rozumie, że do tej pory wszystko zmierzało w złym kierunku. Stąd woła: „Wierzę, zaradź memu niedowiarstwu!”. Pomóż mi wyjść z niewiary, bo wiem, że masz rację, ale tak trudno żyć z wątpliwościami, z całym otaczającym cierpieniem, z całą niedoskonałością. W tym momencie Jezus kończy gehennę ojca, może dlatego, że zbiega się wokół nich coraz więcej obserwatorów. Podobnie jak dzisiejsze wypadki, tylko że w tamtym czasie nikt nie mógł zapisać wszystkiego w postaci filmu na smartfonie, aby następnie rozpowszechniać je w sieci. Ludzie zawsze byli zafascynowani faktem, że inni muszą cierpieć nawet bardziej niż oni sami. I to chyba najgorsze w tej chwili.

Pytania z ust Jezusa padły z powodu ojca i tłumu. Chciał uzmysłowić ludziom, że nie tylko może rozwiązać beznadziejną sytuację, ale przede wszystkim ludzie mają rozpoznać w Nim Boga. On nie zapomniał o swoim ludzie, a oni mają tylko kochać Go teraz bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Czy patrzymy na Jezusa z taką wiarą? Wszystko jest możliwe, jeśli wierzymy. Jezus sprowadził ojca chłopca do wyznania wiary: „Wierzę, zaradź memu niedowiarstwu!”. Może nasza wiara nie jest jeszcze wystarczająco solidna i potrzeba wołania, bo Jezus może wzmocnić także naszą wiarę. Każdy dzień przynosi nam różne sytuacje, w których jesteśmy proszeni o zajęcie stanowiska. To, którą pozycję wybierzemy, zależy od nas. W tych wszystkich wyborach najważniejsze jest, aby była to postawa wiary.

ks. Sławomir Korona

Twitter Papieża Franciszka

* Zasady życia *

 

"Różnorodność kulturowego i narodowego pochodzenia, wieku, usposobienia, talentów i uzdolnień jest naszym bogactwem. Chociaż we wspólnocie wykonujemy różne zadania, jednoczy nas to samo powołanie do naśladowania Jezusa i wspólna, zlecona przez Pallottiego misja".(ZŻ, 91)

________________

 

"Centrum naszego osobistego i wspólnotowego życia jest Jezus Chrystus Apostoł Ojca Przedwiecznego. Powierzona przez Niego misja ukierunkowuje nasze myślenie, naszą duchowość, modlitwę, działanie i cierpienie". (ZŻ, 19)

________________

 

"Jako wspólnota uczniów zbieramy się wokół Chrystusa Apostoła Ojca Przedwiecznego. Tak jak uczniowie chcemy żyć razem z Jezusem. On nas będzie posyłał, a gdy wrócimy, w Jego świetle sprawdzać będziemy naszą działalność". (ZŻ, 88)

________________

 

"Naszym szczególnym pallotyńskim charyzmatem jest przyczynianie się do wzrostu wiary i miłości u ludzi świeckich, budzenie świadomości ich apostolskiego powołania i współpraca z nimi w apostolskim posłannictwie". (ZŻ, 21)

________________

 

"Nasze wzajemne stosunki winny być nacechowane miłością, która wszystko znosi, wszystkiemu wierzy i ufa; miłością, która nie unosi się pychą, nie zazdrości i nie rani, która nie rozgorycza się i nie pamięta złego; miłością, która się nie zniechęca, lecz pozostaje przyjazna i cierpliwa; miłością, która potrafi się współweselić i współcierpieć z innymi. W dążeniu do takiej miłości powinnyśmy się wzajemnie zachęcać i wspierać". (ZŻ, 90)