Licznik odwiedzin

17356686
Od 2011 roku
17356686

Faryzeusze wyszli i odbyli naradę przeciw Jezusowi, w jaki sposób Go zgładzić. Gdy Jezus dowiedział się o tym, oddalił się stamtąd. A wielu poszło za Nim i uzdrowił ich wszystkich. Lecz im surowo zabronił, żeby Go nie ujawniali. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: «Oto mój Sługa, którego wybrałem, umiłowany mój, w którym moje serce ma upodobanie. Położę ducha mojego na Nim, a On zapowie prawo narodom. Nie będzie się spierał ani krzyczał, i nikt nie usłyszy na ulicach Jego głosu. Trzciny zgniecionej nie złamie ani knota tlejącego nie dogasi, aż zwycięsko sąd przeprowadzi. W Jego imieniu narody nadzieję pokładać będą». Mt 12, 14-21

Gdy się Jezus dowiedział o tym, oddalił się stamtąd. (Mt 12,15)

Jezus wsadził kij w mrowisko. Faryzeusze już i tak czuli się zagrożeni Jego nauką, a uzdrowienie w szabat było ostatnią kroplą przepełniającą kielich. Zaczęli zastanawiać się, w jaki sposób się Go pozbyć. Co więc zrobił Jezus? Opuścił tę okolicę i po cichu kontynuował swoją misję gdzie indziej, czekając, aż burza ucichnie. Choć na pozór wygląda to na ucieczkę przed konfrontacją, w rzeczywistości Jezus rozeznaje i wypełnia wolę Bożą, jak sługa Jahwe z proroctwa Izajasza. Jezus postanowił w danej chwili nie występować wprost przeciwko swoim oponentom. Wiedział, kiedy wdać się w dyskusję, a kiedy zamilknąć i zniknąć z pola widzenia. W tym przypadku, usuwając się na krótki czas w inne miejsce, Jezus mógł kontynuować swoją misję i prowadzić do nawrócenia kolejnych ludzi. Czuł, że nie nadszedł jeszcze właściwy czas do otwartej konfrontacji.

Rozeznanie jest trudnym procesem. Nasze emocje i lęki są niekiedy tak mocne, że mogą pchnąć nas w złym kierunku. Czujemy się zapędzeni w kozi róg i wydaje nam się, że istnieje tylko jedna droga wyjścia. Kiedy spotykamy się z wrogością, naturalną reakcją jest chęć odwetu. Kiedy ogarnia nas lęk, naturalną reakcją jest chęć ucieczki. Jeśli jednak będziemy nad tym pracować, możliwe jest wyrobienie sobie nawyku, by w krytycznych sytuacjach zatrzymać się na chwilę w modlitwie i poprosić Ducha Świętego o światło i moc do wypełnienia woli Bożej. Opanowując w ten sposób nasze emocje, staniemy się skutecznymi narzędziami w Bożych rękach.

Zacznijmy więc od dziś! W ciągu dnia zatrzymaj się od czasu do czasu i zapytaj Ducha Świętego, czy jesteś na właściwej drodze. Kiedy stoisz przed jakimkolwiek wyborem, najpierw pomódl się przez chwilę. Weź głęboki oddech i powiedz: „Przyjdź, Duchu Święty!”, zanim zareagujesz na nerwową sytuację. A kiedy czujesz przynaglenie, by postawić krok w określonym kierunku, spróbuj to zrobić – zwłaszcza gdy to wezwanie daje ci poczucie pokoju i bezpieczeństwa w Bogu. Będą to twoje pierwsze kroki w kierunku stałego rozeznawania.

Źródło: http://www.kapky.eu

Twitter Papieża Franciszka

* Zasady życia *

 

"Różnorodność kulturowego i narodowego pochodzenia, wieku, usposobienia, talentów i uzdolnień jest naszym bogactwem. Chociaż we wspólnocie wykonujemy różne zadania, jednoczy nas to samo powołanie do naśladowania Jezusa i wspólna, zlecona przez Pallottiego misja".(ZŻ, 91)

________________

 

"Centrum naszego osobistego i wspólnotowego życia jest Jezus Chrystus Apostoł Ojca Przedwiecznego. Powierzona przez Niego misja ukierunkowuje nasze myślenie, naszą duchowość, modlitwę, działanie i cierpienie". (ZŻ, 19)

________________

 

"Jako wspólnota uczniów zbieramy się wokół Chrystusa Apostoła Ojca Przedwiecznego. Tak jak uczniowie chcemy żyć razem z Jezusem. On nas będzie posyłał, a gdy wrócimy, w Jego świetle sprawdzać będziemy naszą działalność". (ZŻ, 88)

________________

 

"Naszym szczególnym pallotyńskim charyzmatem jest przyczynianie się do wzrostu wiary i miłości u ludzi świeckich, budzenie świadomości ich apostolskiego powołania i współpraca z nimi w apostolskim posłannictwie". (ZŻ, 21)

________________

 

"Nasze wzajemne stosunki winny być nacechowane miłością, która wszystko znosi, wszystkiemu wierzy i ufa; miłością, która nie unosi się pychą, nie zazdrości i nie rani, która nie rozgorycza się i nie pamięta złego; miłością, która się nie zniechęca, lecz pozostaje przyjazna i cierpliwa; miłością, która potrafi się współweselić i współcierpieć z innymi. W dążeniu do takiej miłości powinnyśmy się wzajemnie zachęcać i wspierać". (ZŻ, 90)