Licznik odwiedzin

17357293
Od 2011 roku
17357293

Dz 2,1–11; Ga 5, 16-25; J 15, 26-27; 16, 12-15

Zesłanie Ducha jest nowym stworzeniem człowieka, wydobywającym go ze śmiertelnych klimatów. Lęk potrafi być bardziej zabójczy niż śmierć, podobnie utrata nadziei i sensu.
Tchnął na nich Ducha Świętego, stojąc przed nimi z otwartymi ranami i z martwych przebudzony. Jest jakieś podobieństwo tej sceny z tym tchnieniem, którego udzielił Bóg, stwarzając człowieka z prochu ziemi, czyniąc go istotą żywą. Dał Ducha Ożywiciela, czyli tego, który jest nowym życiem. Ożywić to coś więcej niż stworzyć, to wzbudzić życie tam, gdzie ono już się definitywnie zakończyło. W Credo wypowiadamy bez zająknięcia: „wierzę w Ducha Ożywiciela”! Ateista mógłby powiedzieć: mają tupet ci chrześcijanie!

W Kościele pierwszych wieków utożsamiano Ducha Świętego z królestwem, które nadchodzi. Istniała nawet wersja modlitwy „Ojcze nasz”, w której zwrot: „niech przyjdzie królestwo Twoje” brzmiał
„niech przyjdzie Duch Twój”. Tchnienie Ducha jest więc nowym stworzeniem, nowym życiem. Duch daje świadectwo, że historia rozwija się ku nieprawdopodobnemu rozwiązaniu, niezasłużonemu i oszałamiającemu, ku wzbudzeniu z martwych i życiu wiecznemu w królestwie, które nadchodzi.
Św. Jan podaje wersję Zesłania w sposób bardzo intymny. Dokonuje się ono w jakiejś dyskrecji przed światem. Św. Łukasz tak pisze o Zesłaniu, że widzimy spektakl nawrócenia tysięcy ludzi. Obydwaj mają rację. Duch nie jest dla garstki elitarnych adeptów, ale żeby Go przyjąć, trzeba mieć jak najintymniejszą relację ze Zmartwychwstałym. Nie odsłania się najgłębszych ran przed nieznanymi osobami. Jezus zaś stanął i odsłonił wszystkie rany.

Nie tylko odsłonił, ale i pozwolił się dotknąć. Słowa Jego były dotykalne, a radość nie była zwykłą emocją, lecz stanem szczęścia. To ważne, gdyż żyjemy w świecie, w którym słowa stają się podejrzane, zanim ktoś je wypowie, czy ułoży w przekonywające dowody. Ten, którego widzieli, zniszczonego i zmiażdżonego na krzyżu, stanął przed nimi tryskający pokojem i radością. Duch Święty zmienia nasze wyobrażenie o Jezusie i o nas samych. Kto jest tu naprawdę umarły? Chrystus, którego złożono w grobie i z którego wyszedł mimo zatoczonego kamienia, czy apostołowie za zaryglowanymi drzwiami, niepotrafiący nic uczynić, by wydobyć się na zewnątrz tej komnaty, która zaczynała przypominać komorę grobowca? Zesłanie Ducha jest nowym stworzeniem człowieka, wydobywającym go ze śmiertelnych klimatów. Lęk potrafi być bardziej zabójczy niż śmierć, podobnie utrata nadziei i ciężar utraty sensu.

Duch Święty jest dla indywidualnego człowieka, ale i dla ludzi, dla Kościoła. Jan widzi ten aspekt osobisty, intymny, Łukasz ukazuje posłanie Ducha Ożywiciela do ludzkości. Św. Ireneusz pisał: „podobnie jak Bóg powierzył swoje tchnienie ciału, które ukształtował tak, by wszystkie członki otrzymały życie, podobnie powierzył Ducha swemu Kościołowi. Od tej chwili, gdzie Kościół, tam i Duch Święty, a gdzie choćby jeden wierzący Zmartwychwstałemu, tam i obietnica ożywienia”.

o. Augustyn Pelanowski

Foto  Cynthia E. Wood

Twitter Papieża Franciszka

* Zasady życia *

 

"Różnorodność kulturowego i narodowego pochodzenia, wieku, usposobienia, talentów i uzdolnień jest naszym bogactwem. Chociaż we wspólnocie wykonujemy różne zadania, jednoczy nas to samo powołanie do naśladowania Jezusa i wspólna, zlecona przez Pallottiego misja".(ZŻ, 91)

________________

 

"Centrum naszego osobistego i wspólnotowego życia jest Jezus Chrystus Apostoł Ojca Przedwiecznego. Powierzona przez Niego misja ukierunkowuje nasze myślenie, naszą duchowość, modlitwę, działanie i cierpienie". (ZŻ, 19)

________________

 

"Jako wspólnota uczniów zbieramy się wokół Chrystusa Apostoła Ojca Przedwiecznego. Tak jak uczniowie chcemy żyć razem z Jezusem. On nas będzie posyłał, a gdy wrócimy, w Jego świetle sprawdzać będziemy naszą działalność". (ZŻ, 88)

________________

 

"Naszym szczególnym pallotyńskim charyzmatem jest przyczynianie się do wzrostu wiary i miłości u ludzi świeckich, budzenie świadomości ich apostolskiego powołania i współpraca z nimi w apostolskim posłannictwie". (ZŻ, 21)

________________

 

"Nasze wzajemne stosunki winny być nacechowane miłością, która wszystko znosi, wszystkiemu wierzy i ufa; miłością, która nie unosi się pychą, nie zazdrości i nie rani, która nie rozgorycza się i nie pamięta złego; miłością, która się nie zniechęca, lecz pozostaje przyjazna i cierpliwa; miłością, która potrafi się współweselić i współcierpieć z innymi. W dążeniu do takiej miłości powinnyśmy się wzajemnie zachęcać i wspierać". (ZŻ, 90)