Licznik odwiedzin

17292346
Od 2011 roku
17292346

Jestem Twoim dzieckiem (Dz 18,23-28; Ps 47; J 16,28; J 16,23b-28)

„O cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje. (…) Proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna. (…) W owym dniu będziecie prosić w imię moje, i nie mówię, że Ja będę musiał prosić Ojca za wami. Albowiem Ojciec sam was miłuje, bo wyście Mnie umiłowali i uwierzyli, że wyszedłem od Boga” – wiara w Jezusa jest dla nas gwarantem… czego? Wysłuchania modlitw? Otrzymania dóbr? Chodzi tu chyba jeszcze o coś więcej – o coś głębszego, albo, powiedzielibyśmy, bardziej fundamentalnego.

Nie bójmy się prosić

W jednym z internetowych blogów jedna z kobiet tak napisała o proszeniu innych o pomoc: Doszłam do wniosku, że nie lubię, nie cierpię prosić, bo wydaje mi się, że kiedy proszę, pozbawiam siebie siły (pokazuję słabość); proszenie oznacza dla mnie utratę niezależności (a ja bardzo dbam o to, by być osobą niezależną); prosząc, podlegam osobie proszonej; prosząc daję obraz siebie, jako kobiety, której coś nie działa; prosząc staję się bezbronna; kiedy proszę – oddaję innym władzę nade mną; kiedy proszę, rezultat nie zależy w 100% ode mnie, tylko od innych; kiedy proszę, nie jestem samowystarczalna; prosząc o coś, odsłaniam swoje słabe punkty, które można zaatakować, wykorzystać; prosząc czuję się jak mała dziewczynka, jak mały psiak. Wszelka zależność od kogokolwiek i czegokolwiek mnie dusi

Nie lubimy prosić. To takie poniżające. Wolimy wszystko zawdzięczać sobie – nawet to, co jest darem. „Jestem porządnym obywatelem, płacę podatki, więc mi się należy” – mówimy. Drażni nas postawa żebraka, błagającego przechodzących o wsparcie, a na pewno nikt z nas nie chce być takim żebrakiem. Tymczasem w chrześcijaństwie jest coś z „żebractwa”. Proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna (J 16,24) – mówi Jezus do swoich uczniów. Żeby prosić, trzeba wyzbyć się własnego „ja”, chęci zawdzięczania wszystkiego sobie; trzeba uznać, że nie jesteśmy samowystarczalni. Dopiero wtedy, jak dziecko, będziemy potrafili cieszyć się darem.

Do jednego z ojców przyszedł jego mały syn, mówiąc: „Tato, próbowałem przenieść ten wielki kamień w ogrodzie, ale mi się nie udało”. „A próbowałeś już wszystkiego, co potrafisz?” – spytał ojciec. „Tak, próbowałem go pchać, ciągnąć, podnieść i… nic”. „A poprosiłeś mnie o pomoc?” – zapytał ojciec. Nie bójmy się prosić. Nasz Ojciec czeka, byśmy Go prosili.

ks. Tomasz Opaliński

Twitter Papieża Franciszka

* Zasady życia *

 

"Różnorodność kulturowego i narodowego pochodzenia, wieku, usposobienia, talentów i uzdolnień jest naszym bogactwem. Chociaż we wspólnocie wykonujemy różne zadania, jednoczy nas to samo powołanie do naśladowania Jezusa i wspólna, zlecona przez Pallottiego misja".(ZŻ, 91)

________________

 

"Centrum naszego osobistego i wspólnotowego życia jest Jezus Chrystus Apostoł Ojca Przedwiecznego. Powierzona przez Niego misja ukierunkowuje nasze myślenie, naszą duchowość, modlitwę, działanie i cierpienie". (ZŻ, 19)

________________

 

"Jako wspólnota uczniów zbieramy się wokół Chrystusa Apostoła Ojca Przedwiecznego. Tak jak uczniowie chcemy żyć razem z Jezusem. On nas będzie posyłał, a gdy wrócimy, w Jego świetle sprawdzać będziemy naszą działalność". (ZŻ, 88)

________________

 

"Naszym szczególnym pallotyńskim charyzmatem jest przyczynianie się do wzrostu wiary i miłości u ludzi świeckich, budzenie świadomości ich apostolskiego powołania i współpraca z nimi w apostolskim posłannictwie". (ZŻ, 21)

________________

 

"Nasze wzajemne stosunki winny być nacechowane miłością, która wszystko znosi, wszystkiemu wierzy i ufa; miłością, która nie unosi się pychą, nie zazdrości i nie rani, która nie rozgorycza się i nie pamięta złego; miłością, która się nie zniechęca, lecz pozostaje przyjazna i cierpliwa; miłością, która potrafi się współweselić i współcierpieć z innymi. W dążeniu do takiej miłości powinnyśmy się wzajemnie zachęcać i wspierać". (ZŻ, 90)